Orzeł przedni
Żołna
Sóweczka
Łabędź niemy
Cietrzew
Facebook

Ptaki wokół nas

               Rozglądając się we własnym mieście na pewno dostrzeżemy ptaki. Ich obecność wynika z rozszerzania się przestrzeni miejskiej ale także z faktu że dla wielu gatunków w życie w mieście jest wygodniejsze. W mieście spotkamy także wędrowców, tych którzy lecą tranzytem i gatunki przylatujące do nas na zimę np. gawrony. Na wszystkie ptaki w mieście czyha wiele niebezpieczeństw i bynajmniej nie mowa tu o naturalnych wrogach, ale o tych związanych z działalnością człowieka. Wielu wypadkom możemy zapobiec a nawet jeśli się wydarzą udzielić pomocy!

Porwania

Nie wszyscy wiedzą że pisklęta większości gatunków wychodzą z gniazd zanim jeszcze opanują trudną sztukę latania. Takie młode ptaki nazywamy „podlotami” ponieważ nie są jeszcze zdolne do aktywnego i długiego lotu, a przed niebezpieczeństwem uciekają raczej na „piechotę”. W tym czasie uczą się życia od rodziców, podążają za nimi żebrząc o pokarm ale jednocześnie obserwują ich podczas żerowania. Maluchy zapoznają się z sygnałami alarmowymi, także stosowanymi przez inne gatunki, rodzice pokazują im gdzie spać i jak ukryć się np. przed deszczem. Kolejną rzeczą którą warto wiedzieć to że pisklęta z jednego lęgu instynktowni rozpierzchają się na wszystkie strony, to ma zapobiec zjedzeniu całego lęgu przez drapieżcę który wpadnie na trop ptasiej rodziny.

Miasto nie jest dla ptaków bezpieczne, na młode czyhają liczne zagrożenia poczynając od psów i kotów na samochodach i kosiarkach kończąc, a śmiertelność wśród młodych ptaków jest bardzo wysoka. Jednak nikt nie nauczy piskląt przetrwania lepiej niż zrobią to rodzice. Niepotrzebne zabieranie podlotów w języku rehabilitantów dzikich zwierząt nawywane jest po prostu porwaniem.

 

Tranzytem...

Wraz z końcem lata gatunki wędrowne przygotowują się do migracji, przed nimi długa i wyczerpująca droga, ale także wiele niebezpieczeństw. Polowania (np. na połódniu Europy poluje się na drozdy i siewkowce), drapiezniki, niesprzyjające warunki pogodowe ale także ... miasta. Miasto dla niedoświadczonego ptaka lecącego zwykle nocą może okazać się śmiertelną pułapką: ekrany dzwiękowe, wysokie budynki, ruchliwe drogi, brak pokarmu - to główne zagrożenia. Co roku do Ptasiego Azylu w Warszawskim Zoo trafiają rozbite o budynki słonki, pełzacze, wodniki czy jemiołuszki. Często nieprzytomne po wypadku ptaki zamarzają, padaja ofiarą kotów i psów lub np. ptaków krukowatych. Szybka pomoc to dla nich jedyna szansa!

 

Zimowi goście

Przez miasta przewija się co roku wielu wędrowców. Szczególnie widoczni są ci którzy pojawiają się wraz z nastaniem mrozów – gawrony oraz jemiołuszki lub uciekające przed falą  zimna pełzacze albo lecące całymi stadami uszatki. Niestety w większości ci podróżnicy kompletnie nie potrafią poruszać się w mieście i nieznaną czyhających w nim zagrożeń. Jemiołuszki bardzo często nie są w stanie znaleźć pokarmu, lub wpadają pod samochody żerując na owocach znajdujących się na pasach zieleni pomiędzy pasami ruchu. Gawrony z kolej często padają ofiarami zatrucia, kiedy to wygłodniałe rzucają się na wszystko łącznie ze spleśniałymi pokarmami. Pełzacze i uszatki lecąc tranzytem wpadają na szyby i budynki. Szczególnie zimą ważne jest aby ptaki znalezione pod budynkami czy wycieńczone na trawnikach jak najszybciej dostarczać do ośrodków rehabilitacji, tam  zostaną powoli ogrzane i w odpowiedni sposób nakarmione.

 

Pozostawione  „na lodzie”

Dokarmiane przez cały rok łabędzie nierzadko rezygnują z naturalnej wędrówki w dół rzek i skuszone obfitością pokarmu pozostają w miastach na zimę. Niestety bardzo często zapał dokarmiających osób kończy się wraz z nastaniem tęgich mrozów, wtedy dotychczas hołubione kaczki i łabędzie zostają dosłownie i w przenośni „na lodzie”. Brak pokarmu daje się we znaki, ptaki słabną i bardzo często przymarzają do tafli wody, niestety zazwyczaj  odmrożenia kończą się martwicą np. nadgarstka  czy utratą kilku palców. Dodatkowo ptaki koczujące na lodzie stanowią łatwy łup dla drapieżników np. lisów. Dokarmianie ptaków to wielka odpowiedzialność i należy sobie zdawać z tego sprawę rozpoczynając je np. na jesieni kiedy nie ma jeszcze mrozów. Jeśli już wydarzy się sytuacja kiedy ptaki masowo pozostają na zamarzniętym zbiorniku dużą pomocą będzie słoma kładziona na lód oraz regularne dostawy karmy/ziarna i oczywiście przeręble, które będą źródłem wody pitnej.

Szkodniki?

Ptaki stale obecne w miastach np. krukowate czy gołębie często nazywane są szkodnikami. Zatykanie otworów wentylacyjnych, zanieszyszczanie odchodami infrastruktuty miejskiej to główne argumenty. Ale spójrzmy na ten problem z peaspektywy drugiej strony - a więc ptaków, muszą one gdzieś gniazdować, spać i odpoczywać a w miastach jest tyle ptaków ile pokarmu. Miasto to dynamiczny ekosystem gdzie każda pojawiająca się nisza jest szybko zagospodarowywana. Stąd taka eksplozja liczebności inczebności inteligentnych i wszystkożernych krukowatych. Zamiast jak na szkodniki patrzmy na pospolite, otaczające nas gatunki jak na mistrzów przetrwania.

Wybrane niebezpieczeństwa chychające na ptaki w mieście

Rodzaj niebezpieczeństwa

Objawy

Jak zapobiec ?

Kolizje z szybami, ekranami dźwiękoszczelnymi, budynkami

Ptak ogłuszony, często ma niewładne nogi, krew w dziobie, może mieć też spuchnięte oko. Bardzo często kolizje z budynkami zdarzają się podczas ptasich migracji.

Są już dostępne specjalne szyby które są zauważane przez  ptaki, można naklejać naklejki z wizerunkami ptaków tzw. „antyptaki”, gdzie to możliwe zawieszać firanki lub np. witraże

Zatrucia

Zróżnicowane, począwszy od objawów nerwowych po mało specyficzne wynikające z uszkodzenia nerek i wątroby

Nie trujmy  mrówek w ogrodzie. Nie dokarmiajmy ptaków pokarmami spleśniałymi, wędlinami i resztkami ze stołu.

Botulizm, czyli zatrucie toksyną Clostridium botulinum

Wiotki paraliż, nóg, skrzydeł, szyi. Masowe padnięcia ptaków wodnych w ciepłe letnie dni na płytkich zbiornikach wodnych.

Częściowo za wybuch epidemii odpowiada człowiek dopuszczając do zanieczyszczenia zbiorników wodnych materią organiczną tzn. odprowadzając ścieki.

Zaplątywanie ptaków w sznurki, żyłki i połykanie przynęt wędkarskich

Łagodne przypadki to brak palców u gołębi, ptaki wodne plącząc się w żyłki tracą nogi w wyniku obrzęku i martwicy, bociany na gniazdach nie mogą odlecieć i także dochodzi do autoamputacji. Ptaki które połknęły pozostawione przynęty wędkarskie umierają w męczarniach. Co roku zdarzają się wypadki zawiśnięcia ptaka na drzewie, prawie zawsze kończy się to śmiercią.

Nie wyrzucajmy plastikowych sznurków, czy żyłek wędkarskich. Sprzątajmy sznurki po snopowiązałkach lub choć tnijmy je na drobne kawałki.

Postrzał z wiatrówki

Coraz częściej notowany !

Działanie niezgodne z prawem, karalne !

Poranienie przez psa lub kota

Rany i bardzo często złamania skrzydeł czy nóg, najczęściej śmiertelne

Jeśli mamy ogród warto wstrzymać się z wypuszczaniem zwierząt na 2-3 tygodnie, kiedy wiemy że z gniazd wychodzą młode ptaki

Transmisja pasożytów i bakterii pomiędzy ptakami w czasie dokarmiania

Najczęściej dochodzi do zakażeń rzęsistkiem czyli pierwotniakiem powodującym zapalenie jamy ustnej u głębi, u innych gatunków może z tego powodu dochodzić do masowych padnięć.

Ptaki powinno się dokarmiać jedynie w czasie mrozów ! Jeśli zdecydujemy się na wystawianie wody, naczynie powinno być regularnie dezynfekowane a woda zmieniania nawet kilka razy dziennie

Kolizje z samochodami

Ptak leży obok drogi, najczęściej dochodzi do złamań skrzydeł i nóg oraz urazów kręgosłupa.

Nie dokarmiajmy ptaków w pobliżu ulicy np. na pasie pomiędzy jezdniami. Na szczęście większość ruchliwych odcinków w miastach jest otoczona ekranami dźwiękochłonnymi które przy okazji zapobiegają kolizjom z samochodami.